sobota, 19 marca 2016

Zjadłam ślimaka!

Hejo!
   W tym tygodniu byłam zbyt zajęta i niestety post pojawia się dopiero dziś.
Co do tytułu, to jak najbardziej prawda. Na technikę mieliśmy grupami przygotować prezentację dotyczącą wybranej kuchni. Na mnie, Paulę i Wikę przypadła Francja. Nie mogło się obejść bez ślimaków rzecz jasna!
   Miały być również żaby, ale jednak z nich zrezygnowałyśmy. Samo robienie prezentacji na komputerze zajęło kilka godzin.
  Na lekcji po zaprezentowaniu wszystkiego miałyśmy poczęstować chętnych ślimakami. Nawet chłopaki się trochę cykali. Pani oczywiście (pech to pech) kazała mi pierwszej spróbować. Pod presją, że 20 par oczu się we mnie wlepia włożyłam to coś do ust. No cóż, nie miałam odruchu wymiotnego, ale ten ślimak był taki dziwny gdy dotknęło się go językiem, że nie wytrzymałam i kiedy wszyscy zajęli się próbowaniem, wyplułam go na rękę. Parę osób próbowało, a ja widząc to jeszcze raz spróbowałam go pogryźć. No i muszę stwierdzić, że smakował jak żołądek z kury (w dalszym ciągu blee).
   Nie żałuję, a jestem nawet z siebie dumna. Niestety myślę, że to był pierwszy i ostatni raz, kiedy coś takiego jem.

Jadłyście kiedykolwiek ślimaka?

1 komentarz:

  1. Nigdy nie miałam okazji zjeść ślimaka, ale nawet gdyby, to nie potrafiłabym go włożyć do ust. Także pochwalam za odwagę!:)
    Pozdrawiam, życzę mnóstwa sukcesów w blogowaniu i zapraszam do siebie, jednocześnie zachęcając do obserwacji:
    Mój blog!☼

    OdpowiedzUsuń

♥ ♥ Dziękuję za każdy komentarz! Czytanie ich sprawia mi ogromną przyjemność.♥ ♥